awangarda

~1920, bezlitosne przełomy, absurdalnie abstrakcyjne nowości i tętniący sprzeciw, Radykalny i potwornie emanujący siłą subiektywności. Awangarda gryzie, szczypie, drapie, porzuca wyćwiczone, subtelności pędzla, zamiera w chaosie, niszczy powszechnie poważaną sztukę i tworzy jej wersy na nowo. Nowe wyrażanie się staje się rzeczą osobistą, kapryśną i ciągnącą za sobą niezrozumiałe dla innych idee. Artysta obserwator sprzedaje swoją duszę, a nie idealnie odłożone proporcje. aż korci, żeby wspominać kryzysowy brak talentu, jeżeli koło jestem okiem, a artystą nawet najgorszy erudyta. Jednak określenie to jest niemiłosiernie okrutne i niesprawiedliwe. Awangardowość kładzie się krzyżem i rzuca wyzwiska, niebezpodstawnie. Kolokwialnie tworzy i otwiera surrealne pole myślenia. Surrealne i futurystyczne. Utrzymuje się na fali ulotnego i nierzeczywistego świata, przekazując prawdę o nim w tak dosłowny sposób, że wszystkich należałoby nazwać głupcami i kazać klęczeć na grochu. „To nie jest fajka” i mimo że jej płynna linia wbija się w oko podglądacza, to przecież tylko sprytny wizerunek fajki w kolejnym przetworzeniu Magritta. Konstruktywistycznie rysują się też czarne kwadraty, o niezaprzeczalnie różnych bokach, a ich beżowe tło manifestuje czystość bieli. Manifest łączenia rzeczy nieprecyzyjnych i nieadekwatnych w wymiernie interesujące kolaże o niczym. Bezprecedensowe mówienie o niczym i dadaistyczne określenia sztuki. Fantazja, wróg historycyzmu, głośnie mlaskanie przy obiedzie, w dodatku z nożem w lewej dłoni. Pionierstwo, które xX1 wiek bezskutecznie próbuje przemyśleć od nowa. Czy jeszcze da się coś od nowa…                                                                                                                                                                                                                                                                                      

 

Na podstawie wykładu dr J. Kornhausera, 19.03.2019 MWA Kraków.

 

R. Magritte – Wielka Rodzina | K. Malewicz – Czarny Kwadrat na Białym Tle | Man Ray Ray-o-graph-III | Toyen – Certain Hour