IN

Chwała wielkim bogom, bogom dłuta, światłocienia i bezkresnej czystej prostoty. Cień jest materią, drogim i szlachetnym ornamentem, architektonicznym detalem. Narzędziem do wprowadzania widza w drgania bez używania nadmiernej ilości złoceń i misternie tkanych koronek. Odpowiednie rzeźbienie w marmurze czy betonie nadaje dziełu rytmu i szlachetnej dostojności przy minimalnym użyciu środków wyrazu. Wystający na pięć centymetrów gzyms, to miejsce walki światła i cienia, atrakcyjny, pożądany przez minimalistów szczegół. Okna Chipperfilda głęboko wbite w ścianę, smukłe palce wygrawerowane przez Berniniego i graficzne stoliki od Laurel to smaki wysublimowanej proporcji. Światłocień, w chwilach kiedy sinusoida stylu odrywa się od barokowego krzyku, jest najmocniejszym i najbardziej współczesnym narzędziem do tworzenia obiektów pełnych tajemniczości i zmieniających się w rytmie dnia. Cień i światło tworzą kreację, budują sobą przestrzeń, wyznaczają strefy, tworzą nowoczesne kapitele i zmieniają się dla każdego odbiorcy, indywidualnie.