kompozycje

Kadry z przeznaczeniem do nieuzasadnionego kierowania wzroku na wyabstrachowane cele. Tragicznie rozedrgane bryły, czekające na to, aż ktoś przerwie symetrię, tak doskonale monumentalne w swojej tragiczności. Asymetryczne, warstwowe kompozycje nakładających się ścian i odbitych od nich dźwięków. Elementy biegnące po wyznaczonych osiach, żyłkach ciągnących za wrażenia i doznania odbiorcy. Kształty drepczące w wyimaginowanych, pięknym, na oko, rytmie i w odległościach a+b/a… Płaszczyzny, powierzchnie gładkie i surowe wibrujące i przeszywające się wzajemnie pod literackimi kątami, tak lekko odbijającymi światło i tak mocno malującymi czerń. Przestrzenie pustki, niskie balustrady na podpieranie myśli o nieskończoności, która z okna jest tylko barwnym tłem. Rozrzucone w ładzie kamenie, w porządku chronologicznym, wpisane w poziomice kontekstu, oparte na ugruntowanym założeniu estetyki i pola widzenia. I jeszcze wielkie landmarki, soczyste znaki przestrzeni, już się nie zgubisz.

 

 

                                                                                                                –