zapach

To, co stało się potem, kiedy opadły wszystkie kamienie było najwymowniejszą historią architektury. Historią tak świeżą, piękną choć tragicznie dziejącą się w naszych nozdrzach. W naszym pojmowaniu zapachu, gęstego brutalnego kamienia, wymieszanego z grząską zaprawą. Gdyby nie ruina chyba nigdy nie zrozumiałbym jak uprzywilejowany jestem do smagania się z milionem ulotnych aromatów. Do ich wykradania w pustej kamiennej ciszy, pocącej się milionami porów. Teraz ściany pachną ziemią, wilgotną i ulotną, najsilniejszą.