Fantasmagorie przestrzeni

Przestrzenie potrafią zaskoczyć, gabarytem, kształtem, dystansem. Potrafią denerwować i forsować swoją potęgę, potrafią także słuchać i służyć. Ich kształty są zmienne i zależne od czynników. Czynników jakie sami, swobodnie jesteśmy w stanie wprowadzać, zmieniać, akceptować. Różowe pudełko intensywnie rażące swoim brokatowym odcieniem można oświetlić lub przygasić. Można także położyć go na krwistym tle, ukrywając jego tonacje, lub jeszcze mocniej wyrzeźbić kładąc go na białym papierze. Wysokości, te które przerażają, dostosowują się do innych gabarytów tworząc z nimi harmonijne kolaże i nadając wnętrzu ciepłej skali, ludzkiej, nieco niższej i swobodniejszej przy kameralnej rozmowie. Wnętrza ciasne, niewygodne i pochowane po kątach można stopniowo rozszerzać barwami, transparentnością aranżacji, lekkością formy i światłem. Światłem, którego odpowiednio wyliczone promienie nadadzą miejscu głębi, nie tworząc przy tym zacienionych narożników. Obniżenia, postumenty, cokoły tworzą natomiast tektonikę stref, pozwalając na wykreowanie różnorodnych regionów, w jednej wspólnej pustce, co ułatwia jej użytkowanie, funkcjonowanie i sprawdza się przy aerofobii. Pojawia się także dźwięk. Jednak nawet ten najbardziej intensywny i diaboliczny daje się lekko przytłumić i oczarować poprzez powierzchniowe tkaniny, układane w pionach i poziomach. Kształtowanie pustki, tej przerażającej warto jednak robić z umiarem, aby nie odebrać jej wzniosłości, jednak nadając komfortu i starannie dobranego smaku. – dz